Newsy na dziś

Portal przygotowywany przez specjalistów od internetowych technologii. W nasze ręce trafia do analizy sprzęt dostępny na rynku dopiero za całe tygodnie! Dowiedz się pierwszy ile nowoczesne urządzenia są warte, kliknij i czytaj!

Jak dobrze wybrać hosting SEO?

wrzesień 01, 2010

Pierwszą i jedną z ważniejszych rzeczy, jakie musisz zrobić stawiając nową stronę internetową jest wybranie pewnego i przyjaznego dla SEO hostingu. Hosting to fundament sukcesu twojej witryny – to zdanie bardzo wyświechtane i bardzo prawdziwe jednocześnie. Poniższy artykuł w sposób kompleksowy poinstruuje cię jak dobrze wybrać hosting SEO i nie żałować. Składa się z dwóch [...]

Darmowy hosting na dwa lata - 1&1 wkracza do Polski

sierpień 27, 2010

1&1, lider wśród firm hostingowych na świecie, wchodzi do Polski i ma zamiar zacząć od mocnego uderzenia. Nowe oferty, bogate pakiety promocyjne, wysokie limity transferu - wszystko wskazuje na to, że nadchodzą dobre czasy dla posiadaczy stron internetowych oraz tych, którzy dopiero zamierzają je założyć.

Aktualizacja: Do Polski wchodzi konkurent home.pl

sierpień 30, 2010

Przynajmniej tę największą firmę oferującą hosting stron internetowych, jako największego rywala na polskim rynku wymienia - uruchamiający dziś usługi w Polsce - niemiecki 1&1.

Aktualizacja: Do Polski wchodzi konkurent home.pl

sierpień 30, 2010

Przynajmniej tę największą firmę oferującą hosting stron internetowych, jako największego rywala na polskim rynku wymienia - uruchamiający dziś usługi w Polsce - niemiecki 1&1.

Aktualizacja: Do Polski wchodzi konkurent home.pl

sierpień 30, 2010

Przynajmniej tę największą firmę oferującą hosting stron internetowych, jako największego rywala na polskim rynku wymienia - uruchamiający dziś usługi w Polsce - niemiecki 1&1.

Aktualizacja: Do Polski wchodzi konkurent home.pl

sierpień 30, 2010

Przynajmniej tę największą firmę oferującą hosting stron internetowych, jako największego rywala na polskim rynku wymienia - uruchamiający dziś usługi w Polsce - niemiecki 1&1.

Darmowy hosting na dwa lata - 1&1 wkracza do Polski

sierpień 27, 2010

1&1, lider wśród firm hostingowych na świecie, wchodzi do Polski i ma zamiar zacząć od mocnego uderzenia. Nowe oferty, bogate pakiety promocyjne, wysokie limity transferu - wszystko wskazuje na to, że nadchodzą dobre czasy dla posiadaczy stron internetowych oraz tych, którzy dopiero zamierzają je założyć.

1&1 Internet wkracza do Polski

sierpień 27, 2010

1&1 Internet – firma hostingowa należąca do spółki akcyjnej United Internet – rozpoczyna działalność w Polsce. Lokalny oddział firmy ma status spółki z ograniczoną odpowiedzialnością – czytamy w komunikacie prasowym tech.wp.pl

Do Polski wchodzi konkurent home.pl

sierpień 27, 2010

Przynajmniej tę największą firmę oferującą hosting stron internetowych, jako największego rywala na polskim rynku wymienia - uruchamiający dziś usługi w Polsce - niemiecki 1&1.

Do Polski wchodzi konkurent home.pl

sierpień 27, 2010

Przynajmniej tę największą firmę oferującą hosting stron internetowych, jako największego rywala na polskim rynku wymienia - uruchamiający dziś usługi w Polsce - niemiecki 1&1.

Jak zamówić firmowy hosting?

sierpień 24, 2010

Sprawdź, na co zwracać uwagę przy budowie profesjonalnego serwisu www firmy.

Wtorkowy Przegląd Cyfrowy

sierpień 24, 2010

Nowelizacja ustawy wprowadzi legalne gry hazardowe w Internecie... Tylko 2 proc. polskich internautów nie ogląda telewizji... Dialog oferuje hosting dla firm... itpodbeskidzie.pl skutecznie łączy naukę z biznesem... Powstanie film o Google...

Wtorkowy Przegląd Cyfrowy

sierpień 24, 2010

Nowelizacja ustawy wprowadzi legalne gry hazardowe w Internecie... Tylko 2 proc. polskich internautów nie ogląda telewizji... Dialog oferuje hosting dla firm... itpodbeskidzie.pl skutecznie łączy naukę z biznesem... Powstanie film o Google...

Dialog oferuje hosting dla firm

sierpień 23, 2010

Hostingowa oferta operatora skierowana jest do klientów biznesowych, którzy mają duże wymagania z zakresu dostępności danych przechowywanych na dysku, ale nie mają możliwości technicznych pozwalających na uruchomienie usługi na własnej platformie.

WikiLeaks.org dostanie hosting od... Partii Piratów

sierpień 18, 2010

Serwis WikiLeaks.org znany z ujawniania tajnych dokumentów dostanie po raz pierwszy wsparcie od organizacji politycznej - szwedzkiej Partii Piratów. To ugrupowanie ma szanse na miejsca w parlamencie, a to znaczy, że pomoc dla WikiLeaks może być udzielana w ramach działalności chronionej immunitetem.

Najważniejsze w serwerze pocztowym

czerwiec 25, 2010

Poczta elektroniczna to obecnie jedno z głównych narzędzi komunikacji, z którego korzystają przedsiębiorstwa w kontaktach z klientami. Konta e-mail tworzone są w ramach firmowych serwerów, dlatego wybierając hosting koniecznie należy zwrócić uwagę na jego funkcjonalności związane z zarządzaniem i obsługą poczty internetowej pracowników. Poniżej najważniejsze z nich…

Konvertor 4.02 Build 3 dla Windows

maj 28, 2010

Konvertor to niezwykle funkcjonalne połączenie przeglądarki i konwertera grafiki, oferujące wsparcie dla ponad 2000 formatów plików graficznych, animacji, muzyki, filmów oraz dokumentów tekstowych. Program poza podstawowymi funkcjami jak podgląd, edycja i organizacja różnego typu danych umożliwia także tworzenie galerii internetowych, zrzutów ekranowych, panoram, pokazów slajdów, tapet dla telefonów, nagrywanie wybranych plików na płyty i zgrywanie ścieżki dźwiękowej z płyt Audio-CD (wymagany dodatkowy plugin). Konvertor doskonale sprawdza się również jako proste narzędzie do obróbki grafiki, umożliwiając usuwanie za zdjęć wszelakich niedoskonałości i wad. Z jego pomocą fotoamatorzy mogą edytować ekspozycję, modyfikować kolory, ostrość, rozjaśniać cienie, redukować szumy oraz efekt czerwonych oczu i wiele, wiele więcej. Ponadto program oddaje w ręce użytkownika około 250 różnych efektów i filtrów (rozmycie, węgiel drzewny itp.), dzięki którym możemy uatrakcyjnić zdjęcia wykonane nawet nie najlepszym aparatem. Kolejnymi funkcjami jest opcja wysyłania zdjęć z poziomu Konvertora do serwisów oferujących darmowy hosting (ImageShack, PicasaWeb itp) i na serwery FTP, wydobywania poszczególnych klatek z plików ASF, MOV, AVI, MPEG, QT, a także tworzenia archiwów 7-Zip, BZip2, GZip, Jar, Tar, Tgz i popularnych Zip. Zaletą jest pełne wsparcie dla różnych typów metadanych (XMP/IPTC/EXIF/ICC/GPS/8BIM/ID3) oraz pluginów, rozszerzających możliwości programu o nowe funkcje czy obsługę dodatkowych formatów plików.

Shutter 0.86.1 dla Linux

kwiecień 21, 2010

Darmowe, niezwykle rozbudowane narzędzie służące do wykonywania zrzutów ekranowych oraz ich prostej edycji i obróbki. Shutter doskonale radzi sobie z przechwytywaniem całej zawartości ekranu, wybranego okna czy obszaru na pulpicie, jak również co niespotykane u większości konkurencyjnych narzędzi, także zawartości stron internetowych. Po wykonaniu każdego ze screenów użytkownik ma możliwość ich prostej obróbki graficznej. Program oferuje funkcje pozwalające w łatwy sposób np. zamazać wskazaną część zrzutu, dodać do niego obramowanie, nałożyć dowolny tekst lub grafikę i wiele więcej. Dodatkowo w ręce użytkowników trafia cały szereg ciekawych efektów - m.in. rotacja 3D, kawałek układanki, miękkie krawędzie, postrzępiony papier, polaroid itp. Shutter posiada także wbudowaną opcję, za pośrednictwem której bezpośrednio z poziomu aplikacji wyślemy nasze screeny do serwisów oferujących hosting grafiki lub serwery FTP.

Pomysł na biznes: jak zarobić na e-księgarniach?

kwiecień 13, 2010

Wspominałem wczoraj, że mamy rozdrobniony rynek. Od jakiegoś czasu chodził mi po głowie pewien pomysł jak na tym zarobić. Wymieniłem parę maili na ten temat z Szymonem Przybyszewskim. Nie będę go realizować, ale może ktoś z Was będzie chciał go wdrożyć. Jeśli nie, zawsze pozostaje dyskusja nad sensownością tego typu działalności.OtoczenieZ branż e-commerce, które są mi znane do realizacji tego pomysłu najlepiej nadają się księgarnie internetowe. Rynek książek w internecie został oszacowany w tej analizie na 590 mln złotych w roku 2010. Sprzedaż tę trzeba rozdzielić na ponad 200 księgarni internetowych (tyle wskazują Sklepy24.pl). Do tego trzeba dodać ponad 100 księgarni (nie znam aktualnego stanu, więc mogę się mylić) działających w oparciu o księgarnie tradycyjne tzw. księgarni hostingowych. Do tego oczywiście sprzedawcy na Allegro. Odliczając ich i tych największych mamy około 200 księgarni internetowych, które realizują niewielką ilość zamówień.Z tego co wiem, to dla zdecydowanej większości księgarni internetowych najważniejszym, a często jedynym dostawcą jest hurtownia Azymut działająca na rynku już 11 rok i mając w swojej ofercie 60-80 tys. pozycji. Azymut udostępnia swoją bazę i tak też powstaje większość księgarni internetowych. Niektóre wspierają się również innymi dostawcami i poszerzają swój asortyment do ponad 100 tys. pozycji. Asortyment ten oczywiście nie jest magazynowany przez większość księgarni, choć niektóre mają niewielkie magazyny "podręczne".Właścicielami niektórych znanych mi księgarni internetowych są osoby związane z branżą SEO, programiści, którzy potrafili samodzielnie stworzyć sobie własny sklep internetowy.Na czym polega pomysł?W dużym skrócie pomysł polega na tym, aby stworzyć firmę, która będzie pośrednikiem pomiędzy księgarnią internetową, a hurtowniami z Azymutem na czele. Firma ta miałaby się specjalizować w obsłudze księgarni internetowych, a jej główne zadania to:a) obsługa logistyki dla księgarni internetowych we współpracy z hurtowniami,b) obsługa klienta - bieżąca obsługa klienta, zwroty, reklamacje, być może również doradztwo.Cały proces wyglądałby następująco:1. Zamówienie trafia do sklepu.2. Pośrednik jest o tym automatycznie informowany.3. Rozpoczyna się realizacja zamówienia - hurtownia realizuje zamówienie bezpośrednio do pośrednika. Pośrednik wysyła przesyłkę bezpośrednio do klienta końcowego (dropshipping).4. Pośrednik obsługuje klientów sklepu: przydziela sklepowi numer telefonu i opiekuna lub opiekunów. Sklep zyskuje również profesjonalne call-center, którym dysponuje pośrednik.Model biznesowySklep oszczędza na kosztach logistycznych i operacyjnych - ogranicza koszty stałe i koszty zmienne. Przykładowo nie musi zatrudniać ludzi do pakowania i obsługi klienta. Nie ponosi również kosztów logistycznych. To wszystko jest po stronie pośrednika, którego model biznesowy polega na tym, że:1. Działa w oparciu o efekt skali i efekt doświadczenia - pewne procesy będzie mógł realizować taniej (wyśle wielokrotnie więcej przesyłek niż przeciętna księgarnia, niższe koszty materiałów eksploatacyjnych jak np. kartony), ale być może również sprawniej (nabyte doświadczenie, ścisła specjalizacja, a nie robienie wszystkiego samemu znane doskonale niewielkim sklepom internetowym).2. Pośrednik za realizację usługi pobierze oczywiście opłatę. Musi być ona w przeliczeniu na jedno zamówienie korzystniejsza, aniżeli realizowanie obsługi klienta i obsługa logistyki przez sklep samodzielnie. Szanse i zagrożeniaSzansą dla księgarni internetowych jest oszczędność na kosztach operacyjnych, które potrafią "zjeść" całkiem sporą część marży także w tej branży. Ma to miejsce zwłaszcza przy niewielkiej skali działania sklepów - większe koszty stałe na jednostkę. Właściciele księgarni, których scharakteryzowałem wcześniej (ludzie od SEO, programiści) mogliby skupić się na tym, co nie pochłania tyle czasu - choćby promocji sklepu, a brudną robotę oddaliby pośrednikowi.Szansę ma również hurtownia w typie Azymutu, której prawdopodobnie taniej będzie realizować zamówienie do jednego odbiorcy zamiast do kilkudziesięciu.Najniebezpieczniejszym zagrożeniem dla księgarni jest outsourcing, jakby nie patrzeć, kluczowych kompetencji dla sklepu internetowego we władanie innej firmy. Mniejsza jest tu jednak typowa obawa dla dropshippingu - przejęcie klientów przez hurtownię, która weszłaby w detal.Głównym zagrożeniem dla pośrednika jest pominięcie go w kanale dystrybucji. Hurtownia, zwłaszcza taka jak Azymut, sama może realizować usługę dropshippingu. Zwłaszcza przy założeniu, że już dzisiaj w pewnym stopniu realizuje ją dla księgarni tradycyjnych jako hosting księgarski. Azymut może bowiem wysłać zamówienie bezpośrednio do klienta końcowego księgarni tradycyjnej naliczając koszty wysyłki lub za darmo do księgarni wraz z normalną dostawą skąd przesyłka będzie odebrana przez klienta końcowego. Pytanie, czy jednemu z większych dystrybutorów książek w Polsce będzie chciało się w to "bawić", zwłaszcza, że i bez tego obsługuje zdecydowaną większość e-księgarni.LiczymyPewnie niektórych zawiodę, ale nie pokusiłem się na to, by ocenić ten pomysł od strony finansowej. Nie jest to jednak specjalnie trudne do obliczenia. Kluczowy będzie właściwy szacunek kosztu obsługi jednego zamówienia. Następnie zbadanie tego samego dla przeciętnego sklepu internetowego i oszacowanie własnych cen. W oparciu o to liczymy ile zamówień/księgarni musimy obsłużyć, aby osiągnąć próg rentowności. Czy ktoś spróbuje to obliczyć? :-)Tylko księgarnie?Pomysł sam w sobie może być realizowany w innych branżach. Znane są polskim e-sklepom centra logistyczne, które tak działają. Wspominał o nich chociażby Radek Rogiewicz z Multizakupy.pl. Wymagają one jednak dużo większych nakładów związanych z większą powierzchnią magazynową.Wasze zdanieInnymi słowy pomysł do realizacji przez każdego, kto ma kompetencje w e-commerce bez wielkich nakładów finansowych (choć profesjonalne call-center potrafi kosztować). Jaka jest Wasza opinia? Uważacie, że takie dodatkowe ogniwo w kanale dystrybucji ma sens bytu? Pominąłem jakiś ważny aspekt? Podyskutujmy. :-)

Jobmatch.pl nowe możliwości dla pracodawców

luty 19, 2010

Scentralizowane zarządzanie CV i kandydatami, hosting i zarządzanie sekcją kariera na stronie www pracodawcy to kolejne funkcjonalności udostępnione w Jobmatch. Jobmatch jest oprogramowaniem do zarządzania rekrutacją dostępnym w modelu SaaS (Software as a Service), z którego korzysta ponad 450 polskich firm oraz miesięcznie odwiedza ponad 100 tys. kandydatów poszukujących pracy.

Jobmatch.pl nowe możliwości dla pracodawców

luty 19, 2010

Scentralizowane zarządzanie CV i kandydatami, hosting i zarządzanie sekcją kariera na stronie www pracodawcy to kolejne funkcjonalności udostępnione w Jobmatch. Jobmatch jest oprogramowaniem do zarządzania rekrutacją dostępnym w modelu SaaS (Software as a Service), z którego korzysta ponad 450 polskich firm oraz miesięcznie odwiedza ponad 100 tys. kandydatów poszukujących pracy.

"Nie założyłbym drugi raz sklepu internetowego" - rozmowa z Radosławem Rogiewiczem z Multizakupy.pl - część I

styczeń 27, 2010

Prezentuję dzisiaj wywiad z Radosławem Rogiewicz ze Multizakupy.pl. Z Radkiem mijaliśmy się od dłuższego czasu - to znajomy mojego znajomego. W końcu udało nam się poznać i porozmawiać. Efektem poniższy wywiad (podzieliłem go na dwie części, bo był za długi na jeden post).Radek będzie w najbliższą sobotę gościem na Shopcampie w Poznaniu, gdzie również powie kilka słów o e-commerce. Nie wiem czy są jeszcze miejsca, ale warto się tam wybrać nie tylko ze względu na niego. Wojtek Kyciak: Multizakupy.pl wystartowały w 2005 roku , a inwestora znalazły w 2007 roku który wyłożył 1 150 000 zł. Z perspektywy tych 5 lat - szukałbyś ponownie inwestora dla e-commerce? Radek Rogiewicz: Zdecydowanie tak. Internet rozwija się tak szybko, że zakładając rozwój na bazie wypracowanych zysków ze sklepu nie bylibyśmy w stanie osiągnąć tego co osiągnęliśmy.  Konkurencja rośnie tak szybko, a w szczególności w internecie, że jeżeli szybko nie osiągnie się jakiegoś pułapu, nie zdobędzie się pozycji lidera w danej kategorii to potem ciężko już niestety się przebić, a nakłady na to będą zdecydowanie większe. Marketing tradycyjny i marketing w internecie różnią się jedną zasadniczą rzeczą. W realnym świecie zawsze znajdzie się miejsce dla drugiego konkurenta. W internecie niestety tak już nie jest. Zaczynając 5 lat temu kategoria Dom i Wnętrze raczkowała. Dzięki inwestorowi udało nam się szybko osiągnąć czołowe pozycje w tej kategorii, a na pewno bez dużego wsparcia finansowego nie byłoby to możliwe. W.K.: Czyli rozumiem, że mając ponownie na inwestycję ponad milion złotych nadal idziesz w stronę e-commerce? R.R.: Nie. Gdybym dzisiaj, podkreślam dzisiaj miał to zrobić to na pewno nie zainwestowałbym w sklep internetowy. Jak zaczynaliśmy kilka lat temu było 500 sklepów. Dzisiaj mamy już 20000. Multizakupy.pl przeszły na szczęście już ten najgorszy okres w rozwoju. Teraz już powinno być "z górki".A jeżeli juz miałbym to zrobić to raczej poszedłbym w kierunku usług związanych z e-commerce. Mam już zresztą kilka pomysłów, które powoli zaczynam realizować. W.K.: Jak z perspektywy 5 lat oceniłbyś to co zrobiliście z Multizakupami? Zrealizowaliście cele ustalane początkowo? Oceniasz ten biznes pozytywnie czy negatywnie? Wszedłbyś drugi raz do tej samej rzeki? R.R.: Oceniając to z perspektywy 5 lat to w życiu nie spodziewałbym się, że rozwinie się to do takiej skali. Że uda nam się stworzyć jeden z największych sklepów internetowych w Polsce, że będziemy wysyłać do kilkunastu krajów na całym świecie produkty z naszego sklepu. Ale oceniając ten biznes to zdecydowanie wolę pracę w finansach, którą przez ten cały czas również kontynuowałem w jednej ze spółek naszego inwestora. Biznes internetowy to zupełnie inna "bajka". I tak jak już wcześniej napisałem, gdy miałbym dzisiaj ponownie zaczynać ze sklepem internetowym to chyba bym tego nie zrobił. Znam wiele innych pomysłów i sposobów, z których zdecydowanie szybciej można osiągnąć zysk. Ale oczywiście nie mówię, że nie warto tego robić. Bo oczywiście będą tacy, którzy będą mieli fajny pomysł i wykorzystując skalę Internetu uda im się zrobić fajny biznes. Sklep internetowy będzie również fajnym dodatkiem do tradycyjnego biznesu. Ale tak, jak już wcześniej mówiłem duże pieniądze uda się zarobić w tym biznesie naprawdę niewielu i zajmie im to sporo czasu osiągną ten cel. W.K.: Z czym problem mają Multizakupy? W różnych miejscach w sieci (np. na Flakerze) wypowiadałeś się o skalowalności. Sprzedaż rośnie dynamicznie, a wraz z nią koszty, przez co zysków praktycznie nie ma.  Czym spowodowany jest wzrost kosztów? R.R.: Problemów jak w każdym biznesie jest dużo:1. LOGISTYKA: Rozpoczynając ten biznes na początku towar był wysyłany bezpośrednio od producentów. Następnie był to kilkumetrowy „magazynek” , potem prawie 100 metrowy magazyn , a obecnie korzystamy już z centrum logistycznego, w którym mamy do dyspozycji tyle powierzchni, ile na daną chwilę jest potrzebne. Jest to więc dla nas bardzo wygodne i pozwala nie przepłacać za pustostan. Podobnie jest z pracownikami w magazynie, których liczba uzależniona jest od skali wysyłki. Z jednej strony mamy uniwersalne rozwiązanie, ale to wiąże się też z większymi kosztami niż wcześniej. Podsumowując: wraz ze skalą obrotów rosną koszty magazynowania, pakowania, materiałów do pakowania, powierzchni magazynowych itd.2. REKLAMA: Wraz ze wzrostem liczby produktów rośnie np. kwota z porównywarek cen. Obecnie mamy 20 tys produktów i systematycznie powiększamy asortyment, a to wiąże się z coraz większą liczbą „wejść”. Koszt pozycjonowania, który w związku z taką dużą ofertą również rośnie wraz z liczbą produktów i fraz. Podsumowując: rośnie skala biznesu, rosną koszty reklamy.3. HOSTING: wraz ze wzrostem liczby osób odwiedzających sklep rosną koszty serwerów i obsługi.4. KOSZTY PRACY:  wraz ze wzrostem skali rośnie zapotrzebowanie na osoby do obsługi. Czasochłonne jest w szczególności doradztwo przez telefon, aktualizacja oferty oraz przygotowywanie indywidualnych ofert, których z dnia na dzień systematycznie przybywa. Przy większej skali biznesu pojawiają się kolejne potrzeby typu księgowość, fakturzystka, prawnik, osoba do marketingu, informatyk itd.5. INFORMATYKA: nowe oprogramowanie sklepu, które zapewni automatyzację wielu procesów prowadzenia tego biznesu.6. REKLAMACJE i FIRMY KURIERSKIE: zmora biznesu internetowego. Wraz ze wzrostem skali obrotów, a w naszym przypadku dodatkowo dochodzą duże gabaryty (wanny, kabiny prysznicowe itp.) zapanowanie nad „wojną” (odpisywanie na systematyczne i bezpodstawne odmowy wypłaty odszkodowań) z firmami kurierskimi to duże i czasochłonne wyzwanie.Dopóki jest to biznes "domowy" lub na zasadzie dodatku do tradycyjnego biznesu, a obroty są na niewielkim poziomie, to wszystko jest ok. Rosnące obroty powodują wzrost również kosztów, ale to jest normalne i nie ma się czemu dziwić. Tylko, że największym problemem  w biznesie internetowym jest to, że bardzo dynamicznie rośnie również konkurencja, a wraz z nią niestety spadające marże. W naszym przypadku dodatkowym problemem są duże  gabaryty, które wymagają odpowiedniego pakowania i są narażone na uszkodzenia podczas transportu.       W.K.: Stworzyliście wielobranżowy sklep i połączyliście to w jedną markę. Może po prostu źle to rozegraliście? Czy z perspektywy czasu radziłbyś inwestować w wielobranżowe przedsięwzięcia? Może lepiej specjalizować się? R.R.: Stworzyliśmy taki sklep, bo wcześniej takiego nie było. Pierwsze prawo marketingu mówi o tym, że "lepiej być pierwszym niż lepszym”. I tym się kierowaliśmy. Robiąc sklep wielobranżowy tak naprawdę porwaliśmy się na duży biznes (kilka kategorii, ponad 20 tys. produktów) nie będąc na to do końca przygotowanym finansowo czy też mentalnie. Zauważyliśmy pewną niszę i po prostu chcieliśmy ją wykorzystać. Z perspektywy czasu dzisiaj startując w tego rodzaju biznes bez dużego kapitału nie podejmowałbym się wyzwania typu sklep wielobranżowy, z dużą ilością produktów, a raczej skupiłbym się jednak na specjalizacji i wąskim asortymencie.  Chociaż nasz sklep tak naprawdę pomimo wielu kategorii (meble, łazienki, instalacje, materiały wykończeniowe itp.) i tak związany jest raczej z kategorią Dom & Wnętrze i raczej wolę zdecydowanie, żeby nas łączyć z tą kategorią niż z kategorią - wielobranżowy, która z samej nazwy mówi, że chodzi o różne branże.Czy źle to rozegraliśmy? Nie sądzę. Na pewno przetarliśmy pewną drogę, której nikt przed nami nie przebył. Spróbowaliśmy, wyciągnęliśmy wnioski i teraz już koncentrujemy się na tym co wiemy, że się sprawdza.   W.K.: Jakiś czas temu na własne uszy słyszałem wypowiedzieć osoby z Merlina, która przyznała, że poszerzenie marki nie było strzałem w 10 w ich przypadku. Jak to możesz skomentować? R.R.: Tak już mówiłem wcześniej, my skupiliśmy się na jednej kategorii DOM & WNĘTRZE, a Merlin chciał być drugim Amazonem, podobnie jak Agito i Max24. Pytanie tylko, ile mamy na świecie sklepów podobnych do Amazona, którym się udało? Ja nie słyszałem o innym. Dlatego podziwiam zarządy tych sklepów, że się tego podjęły i poszły w tym właśnie kierunku.  Sam jestem ciekaw efektu końcowego. Moje zdanie jest takie – NIE UDA IM SIĘ to zrobić na taką skalę, na jaką to planowali.Poszerzenie już wypracowanej marki to tak naprawdę „rozmycie” tej marki. Każdy, kto już trochę poznał się na sklepach internetowych, od zawsze kojarzy Merlina z książkami, płytami , a nie np. z butami sportowymi, tak samo Agito i MAX24, które zbudowały swoją markę na RTV i AGD, a teraz próbują sprzedawać prawie  wszystko co tylko jest możliwe. Z jednej strony rozumiem AGITO i MAX24, bo w RTV/AGD nie ma marży i same obroty to nie wszystko. Chcąc ratować biznes zostali po prostu do tego zmuszeni. Ale czy to jest dobry kierunek? Życie pokaże.Pozwolę sobie zacytować jeszcze guru naszej branży Billa Gatesa – „W internecie zobaczymy sporo takich firm, które podobnie jak Amazon.com, po zdobyciu silnej pozycji w jednej branży będą poszerzać swój asortyment o nowe produkty. Oczywiście przynosi to efekty, ale tylko krótkotrwałe, a później jednak trzeba za to słono zapłacić...”. Wiadomo, że każdy ma swoje zdanie i swoje plany, ale ja staram się uczyć na błędach innych i nie mam zamiaru ich powielać. W.K.: Postawiliście na asortyment o dużych gabarytach. Znam sklepy, które zwiększają swoją sprzedaż blisko 100% z roku na rok poszerzając także magazyn, ale utrzymują koszty magazynowania i inne koszty związane ze wzrostem skali biznesu na takim samym poziomie - handlują "drobnicą". Może to znowu chodzi o dobór branży? R.R.: Jeżeli chodzi o rosnące obroty, to już niedługo im się to skończy. My mieliśmy w początkowych latach naszego biznesu nawet 500% dynamiki wzrostu.  I co z tego? Teraz już możemy o tym tylko pomarzyć. Jest to mało prawdopodobne żeby rok w rok podnosić sprzedaż o 100%. Proszę pamiętać, że jak my zaczynaliśmy było 500 sklepów, a teraz podobno jest już 20 tys.Kiedyś byliśmy jednym z 3 sklepów, które sprzedawały porcelanę i dlatego mieliśmy bardzo dużą sprzedaż. Dzisiaj sklepów z porcelaną jest kilkadziesiąt i już nie mamy takiej sprzedaży jak kiedyś. Wszystko jest ok, jeśli sklepów jest kilka, ale przy kilkudziesięciu zaczyna się już walka. I czym taki kolejny powstający sklep może wygrać z tym, co już jest od jakiegoś czasu? Ceną!!! I wtedy zaczyna się obniżanie marży. Lada moment, jeżeli coś się z tym nie zrobi asortyment łazienkowy czeka to samo, co kategorie AGD i RTV , czyli marże 1-3%. I tak będzie z każdym produktem, który będzie można porównać.A tak poza tym szukanie produktów, jak to nazwałeś DROBNICOWYCH to też moim zdaniem nie jest najlepszy kierunek. Dlaczego? Bo to będzie mógł sprzedawać każdy, kto tylko porwie się na budowę własnego sklepu internetowego. W przypadku sprzedaży produktów gabarytowych to już nie jest takie proste i nie każdy się tego podejmie. Dlatego też dzisiaj takie sklepy są zadowolone, bo rosną obroty, marża jest niezła. Ale w momencie, gdy w ciągu roku pojawi się podobnych sklepów kilkanaście, to już tak kolorowo nie będzie. Drugi ważny temat to skąd trafia do sklepu największa liczba UU. Jeżeli z porównywarek cen, no to wtedy dopiero zacznie się walka o klienta. Pomimo tego, że nienawidzę porównywarek, to sam jestem ich stałym klientem i niestety muszę również korzystać w przypadku naszego sklepu.Dlatego podsumowując: im prostszy produkt do wysyłki tym więcej sklepów będzie powstawać, które tez będą go sprzedawać. Im więcej sklepów, tym większa konkurencja, im większa konkurencja tym większa walka cenowa itd. itd.